Jestem szczęśliwy
Francesc Miralles
Zmęczony i szczęśliwy Jorge zdecydował, że czas wracać do domu. Pomyślał, że jutro będzie inny dzień. I wyciągnął lekcję: kto dba o swoje rzeczy, nie tylko poprawia swoje życie, ale także przestaje się martwić.
Stories to Think to podcast zawierający krótkie historie, które pomogą Ci się rozwijać. Posłuchaj tego i udostępnij.

Jorge wstał od stołu i wychylił się przez okno, żeby odetchnąć. Jego serce biło bardzo szybko, a zimny pot spływał po karku i dłoniach. Nie był to pierwszy raz, kiedy przeszedł atak paniki, ale tym razem został zaatakowany, gdy był sam w swoim biurze, bez presji poza skrzynką pocztową.
Przez ponad godzinę przeglądał ważne wiadomości, na które powinien był odpowiedzieć kilka dni temu. Po wyeliminowaniu wszystkich dóbr niepotrzebnych zostało jej nie mniej niż 183. Potem przeszła przez plan i poczuła zawroty głowy. Nie mógł wykonać tych wszystkich telefonów i negocjacji w jeden dzień roboczy.
W tym momencie podszedł do nas Imanol, niedawno ukończył prawnik, który praktykował w firmie jako stażysta. Nikt nie wiedział, jaka dokładnie była rola tego chłopca, ale wszyscy go lubili. W środowisku przedwcześnie starzejącej się młodzieży i zestresowanych kobiet jego żarty i dowcipy były jak powiew świeżości.
-Czy ulica jest ładna? - zapytała Jorge.
- Powiedziałbym, że to straszne, jak zawsze. Nie ma brzydszego miejsca w tym mieście.
-Możliwe -Imanol zaśmiał się-, ale w barze na dole robią spektakularną paellę.
-Naprawdę? Wszyscy tutaj mówią, że ich kuchnia to gówno.
-Już nie. Przyszedł nowy kucharz i wyjeżdża. Chodź ze mną do jedzenia, a pokażę ci! Jesteś bielszy niż mleko.
Jorge przyjął zaproszenie stażysty, który swoim lekkim paplaniną sprawił, że na chwilę zapomniał o niepokoju, który go sparaliżował. Jednak gdy zeszła z nim na dół windą, zaczęła tego żałować.
Jak śmiał tracić czas na trzydaniowe menu?
Dzięki nagromadzonej pracy, którą miał, jego rzeczą byłoby zamówienie pizzy i ugaszenie jednego z wielu ognisk, które rozpalił. Poza tym z pewnością paella spowolni trawienie, a po południu w gabinecie senność nie pozwoli mu na nic. Kolejny stracony dzień. W tym duchu wszedł do baru z Imanolem, który zaczął żartować z kelnerką i dwoma stałymi bywalcami, którzy wylewnie go witali.
Obaj prawnicy zaczęli jeść w zgiełku wypełnionej po brzegi kantyny. Młodszy natychmiast złapał burzliwy nastrój drugiego.
-Ale co się z tobą dzieje? Czy paella nie jest dobra?
- Jasne, że tak, ale mam tyle nerwów w brzuchu, że nie mogę się tym cieszyć. Co więcej, mój głód zniknął - powiedziała, stawiając sztućce obok talerza.
Nie pozostawiając zdziwienia, Imanol zapytała go, co go denerwowało. Jorge z goryczą wyjaśnił wszystkie problemy związane z pracą, które go całkowicie zablokowały. Musiałem zająć się tak wieloma frontami, że nie wiedziałem od czego zacząć. Stażysta uważnie wysłuchał jego historii. Potem zamyślił się przez kilka sekund, ocierając talerz kawałkiem chleba. Wreszcie powiedział:
- Pokażę ci sekret wujka Cezara. Dzięki temu wszystko się ułożyło.
- Kim do cholery jest wujek Cesar?
- Mój krewny, który prowadzi bar na kempingu na wybrzeżu.
Jorge nie mógł uwierzyć w to, co słyszał. Nie tylko marnował czas z nowicjuszem w biurze, ale również próbował rozwiązać swoje problemy za radą kelnera na kempingu. Ostatnia Słomka! Jednak było już za późno. Był śmiertelny, dzień był stracony i dzięki uprzejmości wobec stażysty nie miał innego wyjścia, jak go wysłuchać.
„Kiedy studiowałem prawo”, zaczął Imanol, „każdego lata pomagałem wujkowi Césarowi za barem”. Jest to kemping z bardzo rodzinną atmosferą; Wiedziałeś, czego chciał każdy klient, jeszcze zanim zapytał. Bardzo spokojna praca, z wyjątkiem jednej nocy, która powtarzała się co sezon.
-A co się stało tamtej nocy?
- Holender, który przyjeżdżał każdego lata ze swoimi przyjaciółmi, dawał koncert rockowy przy basenie. Wypełniły ją setki klientów, zarówno z kempingu, jak iz zagranicy. Wciąż było nas dwóch, wujek Cesar i ja, aby obsłużyć tłum tłoczący się przy barze. Kiedy pierwszy raz natknąłem się na cały ten bałagan, prawie mnie to oszukało. Byłem tak biały jak ty, kiedy cię znalazłem dziś rano …
-A jaki był sekret twojego wuja w opiece nad ludzką falą? Jorge przerwał mu. Imanol uśmiechnął się złośliwie, zanim odpowiedział:
- Powiedział mi: „Im więcej ludzi, tym wolniej jechać”. Na początku byłem sprawdzany, ale od razu zrozumiałem, o co mu chodzi. Kiedy masz dużo pracy, nie możesz się mylić. Przykładowo, jeśli klient po odczekaniu piętnastu minut poprosi Cię o cubalibre i przyniesiesz mu piwo, nie będziesz w stanie naprawić błędu, bo będą inne osoby, które będą Cię nękać. A jeśli stracisz panowanie nad sobą i upuścisz tacę na podłogę, zgubisz się. Kiedy idziesz do pracy …
„Nie ma czasu na zmianę orzeczeń” - zakończył prawnik - „Rozumiem”.
-Dlatego wygodnie jest iść cicho, ale bez zasypiania: najpierw jeden, potem drugi, potem trzeci … i tak dalej do końca. Zamiast się martwić, zajmujesz się wszystkim, to wszystko. Więc lecisz obok i nawet możesz się dobrze bawić.
Będąc pod wrażeniem tej prostej i zdrowej lekcji, tego samego popołudnia prawnik postanowił wprowadzić w życie tajemnicę wuja Césara. Po krótkim przejrzeniu e-maili, które nadeszły podczas posiłku ze stażystą, zdecydował, które z nich były najważniejsze, i szybko odpowiedział na pierwszą. Zrobił to odpowiednimi słowami, aby od razu zająć się drugim. Kiedy dotarł do trzeciej, poczuł się energiczny i jednocześnie niezwykle spokojny.
Podobnie jak kelner na rzeszę klientów, nadal przeglądał jeden po drugim swoje stare e-maile.
O szóstej po południu zdał sobie sprawę, że połowa problemów została rozwiązana. Zmęczony i szczęśliwy Jorge zdecydował, że czas wracać do domu. Pomyślał, że jutro będzie inny dzień. I wyciągnął lekcję: kto dba o swoje rzeczy, nie tylko poprawia swoje życie, ale także przestaje się martwić.