Czego uczy cię ta przerwa?
Francesc Miralles
Sentymentalne niepowodzenia kształtują nasz emocjonalny świat. Rany w naszych sercach opowiadają naszą historię. Czego się od nich nauczyliśmy?

W swojej piosence The Future Leonard Cohen mówi: „We wszystkim jest pęknięcie. W ten sposób wchodzi światło ”.
Dobrze jest opisać, co dzieje się z ranami serca.
Jeśli przyjrzymy się naszej historii, odkryjemy, że jesteśmy wynikiem wszystkich wypadków, rozczarowań i załamań, których doświadczyliśmy.
Dowiedz się, czego potrzebujemy
Każde z tych bolesnych doświadczeń rzuca światło na to, czego szukamy i czy to poszukiwanie odpowiada temu, czego naprawdę potrzebujemy. W ten sam sposób, w jaki japońska sztuka kintsugi odsłania złoto w miejscu złamania kawałka, kiedy łamiemy się emocjonalnie, odkrywamy, kim jesteśmy.
Po odtworzeniu z przerwy , oprócz świadomości naszej historii, lekcje przychodzą powoli.
Jednym z nich jest to, że wiele razy patrzymy na zewnątrz, w parze, w poszukiwaniu czegoś, co mamy w sobie . Kiedy powtarzają się niepowodzenia, to światło, które przenika przez pęknięcia serca, pokazuje nam pewne wzorce i zmusza do zadawania sobie pytań: „Dlaczego zawsze wybieram tego typu osobę, która mi nie odpowiada?”, „Czego potrzebuję? Czy ja ukrywam się za tymi dysfunkcyjnymi parami? ”.
Do przyczyn, które generują rozpadu są także często powtarzające się i będzie powtarzany aż nauczymy się lekcji.
- Dla niektórych osób piętą achillesową jest zazdrość , nieufność i wynikająca z tego potrzeba kontroli.
- Dla innych niezdolność do głębokiego zaangażowania się w partnera, co przekłada się na powierzchowny związek lub niewierność.
- Nieporozumienie jest kolejnym ważnym źródłem konfliktu, być może najważniejsze.
Nie popełniaj ponownie swoich błędów
Wiele par żyje w ciągłej walce z wyrzutami , wskazując na to, co robią źle, a nawet wyciągając brudne pranie z przeszłości jako broń. Jak wskazuje trener Mario Reyes , najlepszym sposobem wyjścia z tej destrukcyjnej dynamiki jest zmiana skargi na wyraz potrzeby .
Zamiast mówić na przykład: „Każdego dnia wracasz do domu, nie obchodzisz mnie w ogóle” - co tylko sprawia, że druga osoba staje się obronna - powinniśmy powiedzieć: „Ostatnio tęsknię za tobą, chciałbym, żebyś Spędźmy razem więcej czasu.
Wiele z tych lekcji można wyciągnąć, gdy wszystko jest stracone. Po pierwszym ciosie samotność pozwala nam spojrzeć na nasze doświadczenia z duchem krytycznym, aby ujawnić, co poszło nie tak.
W tym sensie szkoła miłości jest jak koło reinkarnacji hinduizmu. Tak jak dusza musi się wielokrotnie odradzać, aby osiągnąć doskonałość, tak na polu sentymentalnym jesteśmy skazani na ciągłe powtarzanie tych samych błędów, dopóki ich nie uświadomimy i nie zmienimy.
Czasami prawdziwa miłość potrzebuje odpowiedniego czasu
Po miłości możesz nawet odkryć, gdzie mieszka prawdziwa miłość, tak jak w przypadku piosenkarki i autorki tekstów Suzanne Vega . Warto poznać jego historię.
W 1981 roku poznał poetę Paula Millsa w nowojorskiej wówczas artystycznej Greenwich Village. Zakochany w tej delikatnej artystce, która stawiała pierwsze kroki na scenie, pomógł jej dopracować teksty, towarzysząc jej we wszystkich występach. Kiedy Suzanne Vega podpisała kontrakt z wytwórnią major w 1983 roku, Paul oświadczył się jej listownie.
Widząc, że drzwi do sukcesu się otwierają, nawet mu nie odpowiedziała i przerwała wszelki kontakt z nim. Dzięki piosenkom takim jak Luka zaczął sprzedawać miliony płyt i koncertować na całym świecie, ostatecznie poślubiając swojego producenta. Głęboko zraniony Paul Mills pisał i publicznie recytował kwaśne wiersze o Suzanne, które dotarły do jej uszu i rozwścieczyły ją, choć pozostawały bez kontaktu.
W 2000 roku, po przekroczeniu granicy czterdziestki, piosenkarz i autor tekstów rozwiódł się z producentem i wszedł w fazę zniechęcenia i pustki. Zmęczona chimerą sukcesu straciła iluzję życia.
Pięć lat później, spacerując ulicami Manhattanu pewnej mroźnej zimy, spotkał swoją dawną miłość, 22 lata po tym, jak ostatni raz go widział. Pomimo wcześniejszych wykroczeń poszli na kawę, aby nadrobić zaległości. W tym momencie, rozmawiając z nim, Suzanne zdała sobie sprawę, że Paul był jedyną prawdziwą miłością jej życia.
W Boże Narodzenie tego samego roku Suzanne Vega odpowiedziała twierdząco na propozycję małżeństwa złożoną 22 lata temu. Od tamtej pory towarzyszy im szczęście dojrzałej miłości .