Syndrom kabiny: jak pokonać strach przed ponownym wyjściem na zewnątrz

Pomimo tego, że choć z ograniczeniami możemy już wyjść na ulicę, niektórzy nie chcą tego robić. Boją się, czasem panikują, wyjść z domu. Cierpią na tak zwany „zespół kabiny”.

Kinga Cichewicz-Unsplash

Wraz z postępem deeskalacji i odzyskaniem możliwości wyjścia na ulicę, u niektórych osób pojawiają się problemy emocjonalne wynikające z tego długiego okresu zbiorowego zamknięcia. Jedną z tych następstw jest tak zwany „zespół kabiny”. Przedstawia się w różnym stopniu jako strach przed wyjściem na zewnątrz. Wiele osób już sobie z tym radzi, ale w niektórych przypadkach może to być dość trwałe.

W przypadku mojego zapytania w tym tygodniu zobaczymy, jak Marta poradziła sobie ze swoim strachem przed ponownym wyjściem na ulicę. Jej dom jest dla niej miejscem bezpieczeństwa, podczas gdy z zewnątrz symbolizuje ogromną przestrzeń pełną niebezpieczeństw.

Strach przed wyjściem po izolacji

Jeszcze kilka miesięcy temu syndrom kabiny był opisywany tylko u osób, które spędzały długie, izolowane okresy i miały niewielki kontakt społeczny, takich jak astronauci, więźniowie lub pracownicy zamknięci zimą w miejscach o ekstremalnym klimacie. Jednak w dzisiejszych czasach jest to bardzo częsty powód konsultacji w gabinetach psychologów.

Zespół kabiny nie zalicza się do problemu psychologicznego, nie jest patologią. Możemy to opisać jako przesadny strach przed wyjściem na zewnątrz po spędzeniu kilku miesięcy w zamknięciu w domu. Dodatkowo osoby na nią cierpiące mogą doświadczać objawów depresji, apatii w obliczu monotonii zamknięcia, a także mogą przedstawiać obraz niepokoju na myśl o ponownym wyjściu na ulicę.

Ogromna zdolność przystosowawcza człowieka predysponuje nas do przyzwyczajenia się do każdej sytuacji, nawet najbardziej niekorzystnej, jak na przykład zamknięcie w domu na ponad dwa miesiące. Nasz umysł przyzwyczaił się do sytuacji izolacji, do rutyny i braku bezpośredniego kontaktu społecznego z ludźmi spoza naszego domu.

Od miesięcy nasze domy stały się bezpiecznym miejscem, a ulica stanowiła potencjalne zagrożenie.

Po tym przymusowym przystosowaniu się do sytuacji sprzecznej z naszą naturą, teraz musimy powoli wracać do normalności (choć jest ona inna niż ta, którą znaliśmy). Wiele osób, w obliczu możliwości ponownego wyjścia na ulicę, przeżyło prawdziwy szok emocjonalny, czuje się przytłoczony, obawia się tego, co może im się przydarzyć za granicą i nie wie, jak zareagować.

Powrót do normalności może być trudny

Marta jest jedną z tych osób, które cierpią na coś, co można nazwać „zespołem uporczywej kabiny” . Dzięki terapii online w ostatnich tygodniach mogliśmy popracować nad jej lękami przed powrotem do normalności.

Marta jest osobą introwertyczną o cechach hipochondrycznych, która jeszcze przed zamknięciem nie szukała zbyt wielu kontaktów towarzyskich. Poza tym pracuje w domu i jest namiętną czytelniczką, więc nawet jeśli spędza wiele dni z rzędu sama i bez wychodzenia do domu, nigdy się nie nudzi.

Niebezpieczeństwo dla tego typu osób polega na wpadnięciu w tę rutynę pozostawania w zamknięciu w domu i karmienia strachu za granicą.

W rzeczywistości Marta już odczuwa psychologiczne konsekwencje spędzenia tak długiego czasu w zamknięciu. Niektóre z obaw i obaw, które miałem kilka miesięcy temu, kiedy słyszałem wszystkie wiadomości o zmarłym i środki ostrożności, jakie należy podjąć, aby nas nie zarazić, wzrosły.

Jak pokonać syndrom kabiny

Oto niektóre z wytycznych, z którymi współpracowaliśmy z Martą, aby móc przeprowadzić jej osobistą deeskalację:

  • Rozpoznaj nasz strach. Rozpoznanie i zaakceptowanie naszych lęków pomaga nam je zrozumieć. Strach jest bardzo ważną emocją dla naszego przetrwania. Rozpoznając go, jesteśmy już świadomi jego istnienia i możemy pracować nad jego asymilacją i nie daniem się trwale uwięzionym w jego wpływie.
  • Utrzymuj środki bezpieczeństwa. Zachowanie zalecanych środków ostrożności pomaga również kontrolować strach przed możliwą infekcją. Przestrzeganie instrukcji bezpieczeństwa, takich jak dystans społeczny, mycie rąk lub maska, pomaga powstrzymać uczucie strachu i zwiększyć bezpieczeństwo.
  • Poznaj prawdziwą sytuację. Nie popadając w obsesję bycia informowanym co godzinę o nowej liczbie zakażeń lub zgonów, konieczne jest poznanie sytuacji społeczności, w której każdy żyje, aby mieć realną ocenę zagrożenia. Niejednokrotnie bezpodstawny strach wzmaga pesymizm i nie pozwala docenić wszystkiego, co możemy zrobić.
  • Wyjdź stopniowo. Nie musisz stawiać sobie wielkich celów, ale wychodź stopniowo, własnym tempem, bez zmuszania się, aby nabrać pewności siebie i sprawdzić, co da się zrobić.

Celem tych krótkich spacerów jest ponowne połączenie z pozytywnymi wrażeniami przebywania na zewnątrz (czyste powietrze, zapachy wiosny, słońca, przestronności itp.). Marta startowała w małych odstępach czasu (najpierw 5 minut, potem 10 itd.).

Ponieważ czuła się bezpieczniejsza, stopniowo wydłużała czas spędzany na ulicy. Do dziś Marta codziennie wychodzi na spacery, a nawet robi zakupy w supermarkecie. Coś nie do pomyślenia kilka tygodni temu.

Popularne Wiadomości