Prowadzą nas rany miłości
Kobiety zadają sobie rany. Latarnia morska i światło. Nigdy więcej się nie zgubić. Nigdy więcej.

Zranione kobiety żyją porzuceniem.
Atakują, kiedy znowu go pieszczą.
Ranne kobiety są słusznie podejrzane.
Ponieważ byli bardzo zranieni.
Ponieważ zostali oszukani.
Zostali oszukani.
Zdradzili ich.
Robili z nimi, co chcieli.
Ponieważ boli to, że nie wiesz, kogo masz obok siebie.
To odkrycie, że jeśli ktoś może kłamać, patrząc ci w oczy, mówiąc, że cię kocham, to może kłamać o wszystkim.
Ranne kobiety mają pod ochroną swoje wewnętrzne dziecko.
Ponieważ kiedyś się wydarzyły.
Zabrali ją na spacer i przedstawili komuś.
I ten ktoś ją porwał.
Następnie poprosić o okup za nią.
Poszkodowane kobiety musiały zapłacić wysoką cenę, aby odzyskać swoje wewnętrzne dziewczyny.
Co za drań.
Ponieważ jak nieszczęśliwe jest dzielenie się i uświadomienie sobie, że tylko ty dałeś.
Cóż za nieskończony smutek, gdy widzę, że to mógł być ty lub ktokolwiek inny.
Że byłeś tylko wiadrem do zwymiotowania, balustradą, tym, który przeganiał samotność w nocy, tym, o który dbał, tym, które służyło jako odbicie, aby druga osoba mogła dobrze wyglądać.
Tak abym miał odwagę i siłę, by cię zmienić.
Żeby cię zastąpić.
Zranione kobiety naprawiają resztę.
Próbują ich uratować.
A kiedy już będą bezpieczni, pozwolą ci utonąć.
Ponieważ po to byłeś.
Ranne kobiety wciąż żyją.
I nawet jeśli w środku coś się zepsuło.
Chociaż kolory nie są już tak intensywne.
Życie toczy się dalej.
I kijanka w rzece i pożegnanie pod drzwiami szkoły i rodząca wilczyca, spadająca gwiazda i dwie pomarańcze w lodówce.
Chociaż jest ciemno.
Kobiety zadają sobie rany.
Latarnia morska i światło.
Nigdy więcej się nie zgubić.
Nigdy więcej.