„Żałoba jest niezbędna, aby ponownie połączyć się z życiem”
Sílvia Díez
Co to jest melancholia? Jak tym zarządzać? Czy zawsze warto leczyć go lekami? Czy nasze czasy sprzyjają temu zaburzeniu? Oto kilka pytań, nad którymi zastanawia się psychiatra Carlos Fernández Atiénzar w czasie, gdy wydaje się, że bycie szczęśliwym jest obowiązkiem.

W swojej pracy Kliniczna melancholia i przekazywanie pokoleniowe (Xoroi Edicions) Carlos Fernández Atiénzar, psychiatra w Centrum Zdrowia Psychicznego Aranda del Duero, pokazuje różne oblicza smutku i jego przenoszenie z pokolenia na pokolenie. Poza tym tworzy ciekawy portret o melancholii i jej genezach oraz przypomina o tym, jak ważne jest poświęcenie czasu na ogarnięcie smutku, który niesie ze sobą strata.
„Panująca obecnie wizja psychiatrii każe nam wierzyć, że główną przyczyną„ choroby depresyjnej ”jest niedobór substancji mózgowej, w tym przypadku serotoniny. Dlatego bierzemy pod uwagę tylko cielesną część istoty i pomijamy najbardziej ludzką część związaną z przeżywaną osobistą historią , powiązaniami, które mieliśmy i oczywiście nieświadomością ”- wyjaśnia Carlos Fernández Atiénzar.
-Co oznacza melancholia?
- Pisząc książkę, wykonywałem ćwiczenie polegające na pytaniu ludzi, czym jest dla nich melancholia i zwróciło moją uwagę, że termin ten jest używany do określenia tęsknoty i nostalgii za czymś utraconym po drodze.
Rzeczywiście, melancholia ma związek ze stratą.
W poradni psychiatrycznej termin melancholia jest używany w różny sposób na określenie procesu psychicznego, w którym dominuje smutek, który może wyrażać się różnymi objawami i mieć różne przejawy. W dzisiejszej klinice mało się mówi o melancholii, ale podoba mi się określenie „depresja z melancholijnym podtekstem”, aby przeprowadzić diagnostykę różnicową z innymi formami smutku.
- Jak myślisz, dlaczego nie mówi się już o melancholii?
- Myślę, że melancholia i smutek historycznie szły ręka w rękę, ale kapitalizm sprawił, że smutek oddzielił się od melancholii, ponieważ aby być smutnym, musimy mieć poczucie, że coś straciliśmy. Jednak teraz trudno czegoś nie mieć.
Otacza nas nadmiar, przedmioty, które nas nasycają i przytłaczają, trudno nam być smutnymi, raczej jesteśmy przygnębieni, apatyczni i puści, dlatego bardziej mówimy o depresji niż o smutku czy melancholii; aby mieć depresję, nie musisz być smutny.
-A osoba melancholijna jest koniecznie smutna?
-Melancholia zwykle objawia się okresowymi i powtarzającymi się napadami smutku, które przeplatają się z okresami normalności, a czasami z okresami nadpobudliwości i euforii, co nazywa się manią. Jest też pesymizm i beznadziejność. Dla mnie główne objawy związane z melancholią to smutek, niemożność cieszenia się oraz utrata iluzji i pożądania.
- Pragnienie jest motorem życia…
-Tak. Ponadto fakt tęsknoty za obiektem pożądania, który dla każdego jest inny i niepowtarzalny, ostatecznie określa nas jako podmioty. Jednak melancholik ma problemy z pragnieniem. Freud w swoim eseju Żal i melancholia łączyły melancholię z żalem i stratą.
Wydaje się, że melancholik pogrąża się w ciągłej żałobie, ponieważ stracił coś na bardzo wczesnym etapie życia - przed trzy lub cztery lata - kiedy aparat psychiczny nie był jeszcze gotowy, by stawić czoła tej stracie; Albo ta strata miała miejsce w poprzednich pokoleniach i mogła być przekazywana z pokolenia na pokolenie.
W historii rodzinnej osób melancholijnych dość często obserwuje się nieprzetworzone żale oraz tragiczne i traumatyczne wydarzenia.
-Czy przeszedłeś wojnę domową, a lata powojenne mogą sprawić, że nasz kraj będzie miał więcej przypadków melancholii?
- Pokolenie naszych dziadków, nie tylko w Hiszpanii, ale na całym świecie, nazywane jest „pokoleniem milczącym”, ponieważ przeżyli drugą wojnę światową lub hiszpańską wojnę domową i jest to pokolenie, które przeżyło traumę, ponieważ stracili wiarę w drugiego człowieka .
Dla mnie wojna domowa i exodus, jakiego doświadczył nasz kraj w latach pięćdziesiątych, są metaforą wyjaśniającą tę melancholię, która jest tak nasza. Nasi dziadkowie przeżyli wykorzenienie miasta, a później ten smutny powojenny okres głodu, nędzy i zniewagi, w którym upokarzano także przegranych.
Bolesne wspomnienie tej wojny pozostawiło po sobie wiele ciszy, wiele luk i wiele nieprzetworzonych pojedynków.
To, czego nie mówi się z poczucia winy lub wstydu, co milczą nasi dziadkowie, jest traumą, indywidualną lub zbiorową, która zwykle jest uciszana. A to, czego się nie mówi z powodu poczucia winy lub wstydu w pierwszym pokoleniu, w drugim nie jest nazwane, aw trzecim nawet się o tym nie myśli. Ale to „zapominanie” stwarza u wnuków melancholię i pustkę, ponieważ to, co nie jest wyrażone ani rozwinięte słowem, może zostać przeniesione na kolejne pokolenia jako dług. Mogę czuć się smutny, nie wiedząc dlaczego, ponieważ ten smutek należy do kogoś innego.
- W takim razie w melancholii może to być ciężar rodziny?
- Dla mnie bardzo ważne jest odzwierciedlenie w dokumentacji medycznej sposobu, w jaki pacjent współdziała w rodzinie. W Hiszpanii mamy tradycyjną i endogamiczną rodzinę, model rodziny wiejskiej, w którym tworzone są połączenia fuzyjne krążące wokół modelu patriarchalnego, w którym lojalność wobec rodziny jest niezbędna. Wszyscy członkowie robią ananasa i dzięki tym połączonym więzom wyjście do życia społecznego staje się trudniejsze.
W tym modelu rodziny opracowanie strat jest również bardziej skomplikowane, ponieważ panuje iluzja wszechmocy rodziny; to znaczy, dopóki jesteśmy zjednoczeni, możemy zrobić wszystko.
-A nie jest to?
-To iluzja. Tak więc, gdy dochodzi do straty, pozornie silne więzi tej rodziny stają się kruche i strzępione. W życiu zawsze coś ginie, wcześniej czy później. Strata jest nieodłączną częścią życia, ponieważ są zmiany, separacje, dzieci wychodzą z domu …
-Jak można zdrowo poradzić sobie ze stratą?
- Najzdrowszym sposobem radzenia sobie ze stratą jest żal; i ważne jest, aby pamiętać, że możemy opłakiwać nie tylko utratę ukochanej osoby, ale także utratę ideału, przyjaźni, miłości … Wszystkie zmiany i rozstania mają poczucie straty i wyrzeczenia, które musimy rozwinąć. Ta praca nad żalem jest niezbędna, aby później móc ponownie połączyć się z życiem.
Potrzebujemy czasu i przestrzeni, aby zrobić sobie krzywdę, być smutnym i tęsknić; aw obecnych czasach jest to postrzegane jako grzech i oznaka słabości. Wydaje się, że zawsze musimy być szczęśliwi, co jest fałszem i ogromnym błędem, ponieważ nierozegrany pojedynek może mieć bardzo negatywne konsekwencje w przyszłości.
Ważne jest, aby się nie spieszyć i nie robić sobie przerwy, łączyć się z bólem, a następnie móc ponownie połączyć się z życiem.
W tym sensie żałoba jest odwrotnością melancholii, ponieważ melancholik nie może pojedynkować się, ponieważ jego życie jest wieczną żałobą. Zdrowy smutek jest tymczasowy i pogłębia stratę. Jednak teraz oburzenie sięgania po tabletki jest zbyt łatwe. Nie chcę pod tym względem być kategoryczny, ponieważ czasami zdarzają się okropne pojedynki; Ale lecząc smutek antydepresantami, tracimy poczucie człowieczeństwa. Jesteśmy zobowiązani zawsze dobrze działać. Nie dajemy sobie czasu, nie wiemy, jak czekać.
- Czy w naszych czasach jesteśmy bardziej podatni na melancholię?
- Obecna era jest nieco melancholijna, ponieważ kapitalizm i konsumpcja utwierdziły nas w przekonaniu, że wszystkie nasze pragnienia mogą zostać zaspokojone, a za pomocą pieniędzy można usunąć poczucie braku i niedoskonałości. Jednak człowiek z definicji jest bytem niepełnym i niedoskonałym.
Kapitalizm chciał zniwelować ten brak, wypełniając nas bezużytecznymi i niepotrzebnymi przedmiotami, a ostatecznie umartwia nas jeszcze bardziej, ponieważ sprawia, że dźwigamy ciężar, który sprawia, że jesteśmy melancholijni, zmuszając nas do ignorowania własnego pragnienia.
Te przedmioty obciążają nas i stwarzają nam potrzeby, których nie mamy. Jesteśmy uwięzieni w nakazie „konsumuj, ciesz się i bądź szczęśliwy”. Ostatecznie kapitalizm jest anty-pragnieniem, ponieważ prowadzi nas do życia w smutnym wieku bezpośredniości, podczas gdy inni zacierają ręce i wypełniają kieszenie. Z tego powodu jest to czas melancholijny.
-A czy dobrze jest leczyć melancholię lekami przeciwdepresyjnymi?
- Występuje nadmiar leków, ale zdarzają się przypadki, w których faza depresyjna jest o pewnym nasileniu i bez leków trudno jest podejść do leczenia. Inną rzeczą jest traktowanie wszystkiego pigułkami. Jednak niezależnie od tej debaty, tym, co pomaga melancholikowi najbardziej, jest zapewnienie miejsca do słuchania i poczucia towarzyszenia.
-Czy temat melancholijny czuje się zagubiony, bez miejsca?
-Dokładny. W melancholii jest niewidzialność i brak uznania ze strony drugiego. Czuje, że nikt na niego nie spojrzał, że jest nieistotny, niegodny, że nie był pożądany i to po części spowodowało brak miejsca, które odczuwa melancholik. Dlatego ważne jest, aby ktoś wskazał Ci miejsce i spojrzał na Ciebie w pewnym momencie. To jest bardzo terapeutyczne.
-Ale poczucie winy nie pomaga melancholijnemu …
-Tak. Poczucie winy, samooskarżanie jest bardzo obecne w melancholijce; a poczucie winy wiąże się z ciągłym poczuciem długu. Jednak ta wina nie pomaga naprawić szkód; a melancholik, który ma pewność, że jest winny, pokazuje go, jak pozycjonuje się jako nieistotna istota przed innymi. Jest pokazywany jako marnotrawstwo, co utrudnia mu pomoc i budzi wokół niego bezradność i protekcjonalność.
Zatem wina melancholika ponosi nie tylko on, ale także jego otoczenie.
I to mnie interesuje, łącząc to z odpowiedzialnością. Zawsze musimy brać odpowiedzialność za nieść swoje istnienie i nasze pragnienia, co nie zdarza się w obecnym wieku, w którym wydaje się, że chowamy się za chorobą, aby nie ponosić odpowiedzialności. Zawsze jest coś, co może połączyć nas z życiem, a uznanie tego jest obowiązkiem każdego z nas, nawet melancholika.
-Czy możemy ponownie przekroczyć melancholię i pokochać życie?
-Jeśli melancholia odnosi się do tego, co fatalne i negatywne, musimy zrozumieć, że życie i pragnienie są również obecne w życiu. Życie to przychodzenie i odchodzenie z tych dwóch napędów.
Melancholik może również przylgnąć do życia, gdy obejmuje je, aby stworzyć coś własnego, co go równoważy, gdy znajduje misję i bardziej godne miejsce, które pozwala mu wyrwać się z bólu. To akt twórczy. Depresja kojarzy się z nieproduktywnością i „nie mogę”, ale melancholia może być siłą napędową tworzenia.
-W jaki sposób?
-Smutek prowadzi cię do stworzenia, aby usunąć ten ciężar, ten wewnętrzny ciężar, który umartwia istotę. I nie potrzeba do tego geniusza. Chociaż rozwiązania zależą od wyjątkowości każdego z nich, kunszt rzemieślniczy może pomóc. Dbanie o ogród może być sztuką i czymś, co pomaga przezwyciężyć melancholię, tworząc coś, co przetwarza ten smutek. v
Wiedzieć więcej…
Jeśli chcesz przeczytać książkę Clinical Melancholy and Generational Transmission (Xoroi Edicions) Carlosa Fernándeza Atiénzara, możesz ją kupić tutaj:
KUPIĆ