Potwierdzone: mobilne mikrofale są rakotwórcze
Claudina navarro
Najdłuższe i najbardziej rygorystyczne jak dotąd badanie potwierdziło, że istnieją „wyraźne dowody” na rakotwórcze działanie telefonii komórkowej.

Było to badanie, na podstawie którego oczekiwano ostatecznego wniosku, czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu, czy nie. Wielu spodziewało się dobrych wiadomości, ale tak się nie stało. Wyniki wskazują, że istnieją „wyraźne dowody” na związek między narażeniem na racje racji telefonów komórkowych a powstawaniem guzów nowotworowych.
Śledztwo zostało wszczęte przez administrację prezydenta Billa Clintona i zostało przeprowadzone przez Narodowy Program Toksykologiczny Stanów Zjednoczonych. W rezultacie po 10 latach pracy samce szczurów laboratoryjnych, które były narażone na wysokie poziomy promieniowania stosowanego w sieciach telefonicznych 2G i 3G, rozwinęły rakowe guzy serca.
Istnieją „wyraźne dowody” na rakotwórcze działanie mikrofal w telefonach komórkowych
W tym przypadku dane pokazały „wyraźne dowody”, które w terminologii badania stanowiły najwyższy możliwy poziom pewności. Badanie ujawnia również „pewne dowody” na przyczynowość do rozwoju guzów mózgu i nadnerczy.
Autorzy badania podjęli wiele środków ostrożności, publikując dane, które zwróciły uwagę na zanieczyszczenie elektromagnetyczne. Przeprowadzono dogłębne przeglądy wstępnych danych, a nawet poproszono o opinie spoza zespołu badawczego. Wreszcie główny badacz, John Bucher, zapewnił, że „związek między promieniowaniem o częstotliwości radiowej a nowotworami u samców szczurów jest rzeczywisty, a eksperci zewnętrzni zgodzili się”.
Dochodzenie za aprobatą rządu
Nie jest to pierwsze badanie, w którym znaleziono związek między mikrofalami w telefonie komórkowym a rakiem. Ale jest to dochodzenie prowadzone za aprobatą rządu, z dużym finansowaniem - 30 milionów dolarów - i wszystkimi wymogami maksymalnej naukowej dyscypliny.
Jednak sami autorzy i eksperci spoza badań spieszą się, aby relatywizować wyniki. Teraz wiemy, że mikrofale są rakotwórcze, ale mówią nam, że warunków, na jakie narażone były myszy, „nie można bezpośrednio porównać z narażeniem ludzi na ich telefony komórkowe”.
Poziomy ekspozycji były bardzo wysokie
Toksykolog Michael Wyde, który był częścią zespołu badawczego, wyjaśnił, że „szczury i myszy otrzymywały promieniowanie w całym ciele. Natomiast u ludzi odsłonięte są tylko tkanki znajdujące się blisko miejsca, w którym trzymają telefon. Ponadto poziomy ekspozycji i czas trwania w naszych badaniach były wyższe niż te, których doświadczali ludzie ”. Dlatego wpływ na ludzi w rzeczywistych sytuacjach pozostaje do ustalenia.
W badaniu nie oceniano wpływu sieci 5G, znacznie potężniejszych niż obecna 3G, które mają powstać.