Nasz partner jest naszym lustrem

Laura Gutman

Co nas najbardziej denerwuje, czego od niej oczekujemy, co sprawia, że ​​się zakochujemy… To wszystko są wartościowe wiadomości. Wykorzystajmy tę parę, aby lepiej się poznać i przełamać wyrzuty

Ci z nas, którzy nie mają stałego partnera, tęsknią za znalezieniem go i utrzymują iluzję, że pełne szczęście osiąga się z kimś, z kim mogliby dzielić codzienne życie.

Ci z nas, którzy mają partnera u boku, pragną innego życia , a jednocześnie pielęgnujemy fantazję, że moglibyśmy być szczęśliwsi, gdyby nasz partner się zmienił, gdyby był milszy lub bardziej chętny do nas.

Czy oczekuje się, że nasz partner się zmieni?

Prawdę mówiąc, gdyby było coś, co chcielibyśmy zmienić, musielibyśmy przyjrzeć się temu, jak od samego początku stanowiliśmy partnera, jakie środki osobiste zaoferowaliśmy, aby stworzyć więź miłosną, a przede wszystkim, jakie wspólnie zawarliśmy umowy dotyczące przyszłości naszego życia. Ale jest też coś fundamentalnego, co powinniśmy wziąć pod uwagę:

Nasz partner odzwierciedla wiele własnych aspektów, których nie uznajemy za takie

Nasz partner jest naszym lustrem. Lustro, w którym czasami nie chcielibyśmy się rozpoznać . Nasz partner - osoba, z którą dzielimy intymność, cierpienie i ból, naszą teraźniejszość i nasze nadzieje - jest wspaniałym polem projekcji.

Wszystko, co podziwiamy, ale także wszystko, co nam przeszkadza lub nie przyznaje się o sobie, znajduje kanał, by przejawiać się w innym.

I wzajemnie. Ukazujemy też część cienia, którego nasz partner nie przyznaje jako swojego.

W życiu codziennym to dla nas bałagan. Ponieważ w końcu nie wiemy dobrze, gdzie zlokalizować to, co nas denerwuje.

Jak zobaczyć siebie w tym lustrze

Czy nasz partner jest zbyt uległy i niskiego ryzyka? Być może jesteśmy przyzwyczajeni do przewodzenia, narzucania swoich gustów i chęci narzucania naszych powodów. Należałoby pomyśleć, że mogliśmy połączyć się tylko z kimś, kto chce dostosować się do naszych gustów, nawet jeśli nie podoba nam się, że tak bardzo się dostosowuje!

Czy nasz partner żyje tak, jakby był sam, nie włączając nas w swoje decyzje? Moglibyśmy przypuszczać, że w momencie krycia nasza wolność i nasza autonomia były wartościami niekwestionowanymi i byliśmy gotowi związać się tylko do tego stopnia, że ​​każdy zachował obszary niezależności i samozarządzania, choć teraz zdajemy sobie sprawę, że nie czujemy się tak kochani, jak byśmy mieli. wyobrażałem sobie.

Czy nasz partner ma nawracające wybuchy i ostatecznie generuje przemoc małżeńską? Jest prawdopodobne, że konflikty były powszechne w naszych rodzinnych rodzinach i że nauczyliśmy się, że przez afektywne walki płynie prąd miłości. W każdym razie to, co w jakimś stopniu przeszkadza nam w naszym partnerze, należy również do nas, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi.

Dlatego nie wydaje się właściwe udawać, że druga osoba się zmienia. Jednak należałoby wykorzystać to autentyczne i zgodne z prawdą lustro, aby lepiej się poznać.

Zadawać sobie pytania o naszą wewnętrzną istotę i wychodzić daleko poza nasz mały, osobisty punkt widzenia. W tym celu będziemy musieli obserwować pełne scenariusze.

Na przykład, jeśli kobiety chcą dojrzałego mężczyzny, odpowiedzialnego, otwartego, hojnego, dostępnego i uważnego na potrzeby innych, on przynajmniej będzie szukał kobiety o podobnym poziomie dojrzałości emocjonalnej. Czy my jesteśmy tą kobietą?

Inny przykład: jeśli sparowaliśmy się, ponieważ mężczyzna był zabawny, mieliśmy dobrą chemię , był pociąg seksualny i wspólne wyjścia były wspólnym punktem, życie jako para prawdopodobnie jest zabawne. Ale jeśli dziecko urodzi się później i zapomni się o pociągu seksualnym i zaleje nas zmęczenie, nie możemy oczekiwać, że mężczyzna, który wraca do domu każdej nocy, w magiczny sposób zmieni się w kogoś, kto nie jest: poważny, zatroskany i związany z naszą emocjonalną intymnością.

A jeśli połączyliśmy się z mężczyzną-dzieckiem poddanym życzeniom własnej matki - która również bez protestu poddaje się naszym decyzjom - to jest to schemat, który pozwala nam swobodnie radzić sobie we wszystkich dziedzinach naszego życia. W ramach rekompensaty być może ta osoba zachoruje, przygnębi się lub chce opuścić dom, mając dość bycia poddawanym naszym bolesnym donosom za to, że stała się najgorszą parą na świecie.

Chodzi mi o to, że nasi partnerzy stają się spektakularnym polem projekcyjnym, pozwalającym nam obserwować i rejestrować wszystko, co sami generujemy, nie zdając sobie z tego sprawy.

Co możemy zrobić?

Przede wszystkim skorzystaj z życia we dwoje jako wspaniałego lustra, w którym możemy spojrzeć na siebie i zrozumieć siebie, a także stać się najlepszym lustrem dla naszego partnera.

  • Później zrozum, że budowanie i utrzymywanie partnera nie jest - samo w sobie - gwarancją miłości lub zrozumienia. Prawdopodobnie oboje chcemy razem zbudować coś miłego, ale będziemy musieli uczciwie porozmawiać o tym, co każdy może zaoferować sobie nawzajem, ponieważ rutyna może być bardzo trudna do zniesienia.
  • Ponadto będziemy musieli być szczerzy i zdać sobie sprawę, że w imię miłości zamierzamy podtrzymywać układ par, w którym staramy się kochać się nawzajem, ale czasami jesteśmy wyczerpani złością i rozczarowaniem.

Czasami zwiększamy wymagania, zakładając, że jedna osoba powinna wypełnić wszystkie afektywne dziury, które wyciągnęliśmy od starożytności

Uważamy również, że zasługujemy na pewną troskę i uwagę, które - jak przypuszczamy - powinny być objęte przez naszego partnera w ramach modalności, które sobie wyobraziliśmy, a które są prawidłowe.

Prawdę mówiąc, wszystko to może być wielkim nieporozumieniem, zwłaszcza jeśli nasze ambicje opierają się na fantazjach, zamiast skazać sumienie i pokorę na scementowanie związku miłosnego opartego na tym, kim jesteśmy - każdy z nas - i którego jest inny.

Poznajcie się lepiej, bez oceniania

Aby to zrobić, pierwszym krokiem jest zajęcie się naszą prawdziwą emocjonalną rzeczywistością. Aby zbliżyć się do naszej wewnętrznej rzeczywistości, czyli do wszystkiego, co czujemy, co nas rani, ożywia, za czym tęsknimy, czego się boimy lub co nas pociesza, musimy lepiej poznać siebie, a przede wszystkim lepiej siebie zrozumieć.

Bez osądów wartościujących, bez rozważania niczego dobrego lub złego, dobrego lub złego , ale obserwując z płaszczem współczucia, jakie były nasze doświadczenia miłosne przez całe życie - począwszy od dzieciństwa - jakie szkolenie zdobyliśmy, aby tworzyć więzi z innymi i czego jesteśmy gotowi nauczyć się od innych.

Ta dyspozycyjność i otwartość na spotkanie i litość dla siebie nawzajem będzie magicznym kluczem do odnoszenia się z czułością i akceptacją z naszym partnerem, nawet jeśli istnieją drobiazgi codziennego życia, których nie lubimy.

Aby kochać drugiego, musimy podjąć decyzję, że będziemy go kochać

Czy przyczynianie się do spokojnego życia we dwoje służy więcej niż tylko osobistej wygodzie? Rozumiem, że wszyscy jesteśmy zainteresowani wniesieniem ziarenka piasku na rzecz życzliwszego, bardziej opiekuńczego i egalitarnego świata, bardziej zainteresowanego wyniesieniem się duchowo, intelektualnie i twórczo. Aby to zrobić, musimy zrozumieć, że w przeszłości osobista złość była tylko środkiem umożliwiającym przetrwanie, ale dziś jest zła.

Jestem przekonany, że rewolucje historyczne są warzone i ugniatane w każdym związku miłosnym. Między mężczyzną a kobietą. Między dorosłym a dzieckiem. Między dwoma mężczyznami lub między pięcioma kobietami. Na kołach przyjaciół. W rodzinach solidarnościowych. Dziś mamy obowiązek oferować światu nasze umiejętności, naszą inteligencję emocjonalną i hojność, której tak bardzo brakuje.

Popularne Wiadomości