Masz wątpliwości co do rodzicielstwa? Posłuchaj swojego instynktu
Carlos Gonzalez
Natura obdarza nas mądrością, którą wszyscy nosimy, zawartą w naszych genach, co pozwoliło nam przetrwać jako gatunek. Użyj tego.

Nie słuchaj więcej ekspertów niż własne dziecko i serce .
Najlepiej sprzedająca się w historii książka dla rodziców „Twoje dziecko” dr Benjamina Spocka (30 milionów egzemplarzy w 39 językach) rozpoczyna się rozdziałem zatytułowanym „Zaufaj sobie”. A na pierwszej stronie ostrzega: „Nie bądź pod wrażeniem tego, co mówią eksperci. Nie bój się ufać swojemu rozsądkowi ”. Następnie przejdź na nie mniej niż sześćset stron, na których szczegółowo wyjaśnia, co należy zrobić w edukacji dzieci …
Za każdym razem, gdy ufasz swojemu rozsądkowi, instynktowi lub jakkolwiek chcesz to nazwać. Chodzi o to, że rodzice na ogół uważają, że potrzebują wszystkich tych wskazówek. Rodzice zadają mało prawdopodobne pytania, często z dodatkowym sloganem, takim jak „Nie wiem, czy dobrze sobie radzę” lub „Czy uważasz, że jestem złą matką, ponieważ…?”
Natura nas prowadzi
Zapominamy, że natura jest mądra. Każde zwierzę instynktownie wychowuje swoje dzieci w najbardziej odpowiedni sposób .
Koza nie ma wątpliwości, kiedy ssać młode (cały czas!); kot doskonale wie, gdzie powinny spać jej szczenięta (blisko mamy!); kangur nigdy nie pyta, czy ciągłe noszenie młodych w torbie jest czymś złym; mrówkojad wie na pewno, który pokarm wprowadzi do diety jego dziecka jako pierwszy; gołębie nie czytają książek zatytułowanych Naucz swoje dzieci latać.
Nie byłoby nas, gdyby nasi przodkowie nie wiedzieli, jak dbać o swoje dzieci
Również człowiek ma instynkt; Ale w przeciwieństwie do innych zwierząt możemy odłożyć na bok naszą instynktowną wiedzę i inaczej wychować nasze dzieci. Wiele z tych zmian było na lepsze. Dzięki nim nasze dzieci mają większe szanse na osiągnięcie dorosłości i prowadzenie pełnego i świadomego życia.
Niestety, eksperci również wiele razy się mylili. Zalecili metody rodzicielskie, które nie są oparte na badaniach naukowych, nawet nie na dokładnych obserwacjach, a jedynie na przekonaniach i uprzedzeniach. Czasami ignorując i zaprzeczając naszym instynktom, sprawiamy bezużyteczny ból i cierpienie naszym dzieciom i sobie. Spójrzmy na kilka przykładów.
Pociesz jej płacz
Najbardziej jasne jest to, co robimy, kiedy płaczą. Kilku ekspertów - od psychologa medialnego po twoją szwagierkę - zaleciło, abyś pozwolił swojemu dziecku płakać, opierając się na odmiennych, czasem nawet sprzecznych teoriach. Ten płacz jest dobry dla płuc, że próbuje tobą manipulować, że jeśli powstrzymasz go od płaczu, nie będzie w stanie wyrazić swojej pierwotnej traumy, że musi jak najszybciej przyzwyczaić się do odkładania zaspokojenia swoich pragnień, że trzeba go nauczyć, że nie zawsze może ujść na sucho. Twój…
A ty co o tym myślisz? ¿ Jaki jest twój pierwszy impuls, gdy słyszysz, jak twój syn opłakuje: niech opłakuje czy pocieszaj? Kiedy czujesz się najbardziej usatysfakcjonowany i najbardziej przydatny: kiedy trzymasz go w ramionach i pieścisz lub kiedy zwiększasz głośność w telewizorze, aby nie słyszeć krzyków w sąsiednim pokoju?
Płacz dziecka ma na celu nie pozostawianie nikogo obojętnym, a tym bardziej matki
Płacz dziecka to bardzo irytujący dźwięk. Nawet jeśli to nie Twoje dziecko płacze, czujesz potrzebę zrobienia czegoś, uciszenia go w jakikolwiek sposób. Kiedy wiesz lub podejrzewasz, że płaczące dziecko jest samotne, że nikt się nim nie zajmuje, twoja udręka rośnie. Na skutek płaczu dziecka wędrowiec zbacza ze swojej drogi, policjant puka do drzwi, strażak ponownie wchodzi do płonącego domu.
Wyraźnym przejawem tego instynktu - ale nie mniej denerwującego - jest to, że jeśli twoje dziecko płacze publicznie, krewni, sąsiedzi i nieznajomi biegną, aby ci doradzić lub patrzeć na ciebie z surowym wyrzutem.
Kiedy idziesz pocieszyć swoje dziecko, współczujesz jego cierpieniu. Czujesz się przydatny, ponieważ mu pomagasz, i cieszysz się spokojem, gdy przestaje płakać. Ale jeśli, kierując się pewnymi teoriami, pozwolisz mu płakać, będziesz musiał wymazać współczucie ze swojego umysłu. Nie można pomyśleć: „Biedactwo, jak cierpisz” i nic nie robić. Będziesz zmuszony pomyśleć: „Jaka to historia”.
Nie ma wątpliwości, że płacz jest z natury denerwujący, nerwowy, nastrojowy i agresywny. Jeśli będzie się przedłużało bezzasadnie, niektórzy rodzice, którym zabroniono udzielania dostosowanej odpowiedzi na płacz dziecka, w końcu udzielą niewłaściwej odpowiedzi: wrzeszcząc na niego, brutalnie nim potrząsając, zakrywając usta, uderzając go …
Głód nie ma harmonogramu
Czas posiłków był kolejnym z wielkich błędów medycznych ubiegłego wieku . Ktoś wyciągnął z jego rękawa - tak, z jego rękawa, ponieważ nigdy nie przeprowadzono badań naukowych, aby sprawdzić, czy system działa - że trzeba dawać dziesięć minut na każdą pierś co trzy godziny.
Dzieci nigdy nie żądają piersi „z wyprzedzeniem”, muszą ssać na żądanie
Słynne trzy godziny … Harmonogram był przestrzegany tak obsesyjnie, że niektóre matki wciąż pytają mnie, czy trzy godziny liczą się od początku poprzedniego zdjęcia, czy od końca, bo wtedy są trzy godziny i dwadzieścia jeden minut - z minutą między klatką piersiową i skrzynia na beknięcie.
Kilka dziesięcioleci zajęło naukowcom wykazanie, że te harmonogramy były niepotrzebne i niebezpieczne, ponieważ często psują karmienie piersią, a przekonanie wszystkich pediatrów trwa jeszcze wiele dziesięcioleci; czasami potrzeba dużo czasu, aby odrzucić pomysł, którego nauczyłeś się jako dziecko i zaakceptować nowe informacje.
Ale matki robią to doskonale przez miliony lat, karmiąc piersią, gdy nie było zegarków. I nawet dzisiaj te nieliczne matki, które wciąż są oszukiwane, niewolnice zegara, muszą starać się nie karmić piersią za każdym razem, gdy ich dziecko o to poprosi.
Spać razem czy osobno?
U naszego gatunku, tak jak u wszystkich naczelnych i prawie wszystkich ssaków - i mówię „prawie” na wszelki wypadek, ale prawda jest taka, że nie przychodzi na myśl nic przeciwnego - normalne jest, że dzieci sypiają z jego matka, nie tylko z boku, ale w bliskim kontakcie.
Potrzebne były apokaliptyczne groźby, aby matki nie spały ze swoimi dziećmi
Trzeba było wiele perswazji, prawdziwego prania mózgu, aby uniemożliwić matkom podążanie za swoimi instynktami i spanie z dziećmi. Lekarze, psychologowie i książki bombardowały matki swoimi zakazami i apokaliptycznymi groźbami, jak ta tak absurdalna, że „jeśli raz położysz ją do łóżka, to już nigdy nie wyjdzie”. Idz już! Czy chciałbyś dziś spać między swoim ojcem a matką?
Oczywiście, nawet jeśli była przekonana, że jej syn musi być we własnym pokoju, matka nadal ma instynkt natychmiastowego przyjścia, gdy tylko usłyszy, jak płacze. Zostawia wszystko, aby odpowiedzieć na wezwanie syna. Najnowszym trendem jest zakazanie nawet tego: jak dziecko dzwoni, nie wychodź, tylko poczekaj minutę, potem trzy, potem pięć … To jest tak trudne dla matki, tak sprzeczne z jej najbardziej intymnymi przekonaniami, że trzeba ją przekonywać co jest konieczną ofiarą.
Ci, którzy bronią takich pomysłów, nie mówią: „Naucz swoje dziecko spać samotnie, dzięki czemu będzie dużo spokojniejsze”, bo bardzo niewiele matek pozwoliłoby swojemu dziecku płakać tylko po to, by było spokojne. Nie, musisz ich straszyć wyimaginowanymi katastrofami: „Jeśli nie będziesz posłuszny ekspertowi, Twoje dziecko będzie przez całe życie cierpieć na bezsenność, problemy z zachowaniem i wzrostem…”.
W broni, tak czy nie?
Innym ulubionym tematem ekspertów jest ten, który podsumowuje rady: „Nie bierz go na ręce, jest zepsuty”, „Pójdzie do wojska, a ty nadal będziesz musiał go nieść na rękach”. Cóż, to kłamstwo, ponieważ nie ma już obowiązkowej służby wojskowej. A co ważniejsze, żaden dziesięciolatek i prawie żaden pięciolatek nie daje się ponieść emocjom, chyba że jest chory.
Noszenie nie psuje. Żadne dziecko nie będzie chciało być trzymane w ich ramionach do końca życia
Również w tym przypadku instynkt rodziców znacznie przewyższa szalone pomysły ekspertów. Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi do głowy matce, jest trzymanie dziecka w ramionach. Ogromnym wysiłkiem jest nie podejmowanie tego, wypełnianie poleceń narzuconych przez „nowatorskie” i niesprawdzone teorie .
Ty i twój syn, dwaj eksperci od rodziców
Wyjaśnimy kilka kluczy, abyś był w harmonii z instynktem matki.
1. Skonsultuj się w ciągu: odzyskaj wspomnienia
Nawet jeśli jest to Twoje pierwsze dziecko, masz większe doświadczenie niż myślisz. Wszyscy byliśmy dziećmi, zanim zostaliśmy rodzicami. Oczywiście wiele twoich wspomnień pochodzi z okresu dojrzewania, który różni się nieco od wczesnego dzieciństwa. Ale będziesz także pamiętać wiele wydarzeń z dziesięciu, siedmiu lub pięciu lat, a nawet niektórych z trzech lat. Jak się wtedy czułeś? Co ci się podobało i czego nie lubiłeś, gdy twoi rodzice ci robili? Czy płakałeś, aby irytować, manipulować i zwracać na siebie uwagę, czy też płakałeś tylko wtedy, gdy źle się czułeś?
2. Skonsultuj się z nim, on jest twoim źródłem informacji
Udaj się do najlepszego eksperta, którym jest nie kto inny jak Twoje własne dziecko . Jak myślisz, jak to jest szczęśliwsze, w twoich ramionach lub w łóżeczku? Czy widzisz, jak płacze z głodu, kiedy nie je się warzyw, czy jest taki gorący? Czy jest śpiący, kiedy w książce jest napisane, że musisz go położyć do łóżka? Chcesz rano iść do żłobka, czy wolisz zostać w domu?
3. Porozmawiaj z innymi rodzicami i omów inne metody
Jak twoi przyjaciele, kuzyni, sąsiedzi wychowywali swoje dzieci? Z pewnością odkryjesz, że zrobili bardzo różne rzeczy i że różne metody czasami przynoszą podobne rezultaty, o ile opierają się na stałej zasadzie wzajemnego szacunku i miłości. Posłuchaj tych, o których myślisz, że rozumieją.
4. Przeanalizuj dowody i studia
Jeśli chodzi o rodzicielstwo, czy eksperci mogą przedstawić badania naukowe z udziałem tysięcy dzieci na temat skutków lub korzyści wynikających z ich zaleceń? Nie ma dowodów wskazujących na rzekome niebezpieczeństwa związane z trzymaniem lub spaniem z nimi, ani też nie ma dowodów na to, że wczesna stymulacja czyni ich mądrzejszymi lub że chodzenie do przedszkola faktycznie „budzi ich”.
5. Zastosuj logikę i perspektywę
Realistycznie rozważ możliwe konsekwencje tego, co robisz z dzieckiem. Czy naprawdę są takie straszne? Czy złapiesz szkorbut, jeśli nie zjesz tej pomarańczy na deser? Kiedy mówią ci, że „on zepsuje”, jak myślisz, o czym dokładnie mówią? Dzieci wychowywane z szacunkiem i miłością, jeśli to masz na myśli, czy nie są, kiedy dorosną, dorosłymi, którzy okazują szacunek i potrafią kochać?